Wyszłam już ze szpitala .Czuję się lepiej o wiele lepiej . Tylko mam już dość udawania ,że wszystko jest w porządku. Tak otaczają mnie cudowni ludzie , którzy są dla mnie ważni.Jestem przy nich uśmiechnięta.Nie .To tylko udawany uśmiech. Niby wszystko jest ok , ale brakuje mi tej jednej osoby.Nie jestem sama , lecz samotność mi dokucza. Potrzeba mi osoba , która doceni ,zaakceptuje taką jaką jestem. Gdy tylko ta osoba , za którą bardzo tęsknię i jej potrzebuje . Jest na skraju końca. Nie chce tego. Chce ją mieć tu i teraz przy sobie.Mam nadzieję , że ona z tego wyjdzie. Bo jak nie . to ja umrę razem z nią. Teraz to muszę czekać na jakąś kolewiek informacje od jej rodziców. Może pogadam z Vicki . Ona napewno coś wie.
* 5 min pózniej*
Zeszłam na dół . Byłam głodna , akurat mama robiła śniadanie.Więc dosiadłam się do nich i zaczęłam z nimi jeść. Gdyż znudziło mi się już sniadanie do łóżka.Chce zacząć normalnie żyć. Tylko te rany , blizy . Co ja mam zrobić.?! Założę bandaż bo co innego. Ale ja głupia co ja sobie zrobiłam . No trudno, dam radę. Chyba.
Podczas śniadania zaczęłam rozmowę.
- I co wiadomo co u Emili.? - zapytałam.
Nic nie odpowiedzieli.
- tak czy nie .?- zapytałam znów.
Znów nic nie odpowiedzieli. Wkurzyłam się i krzyknęłam .
- TAK CZY NIE .?!
- kochanie tak wiadomo - odpowiedziała wkońcu mama.
- coo .?!
- no tak . Emili potrzebowała bardzo drogiej operacji. Rodzicom udało się załatwić tą kwotę i za 2 dni będzie operowana. - Vicki
Bardzo się ucieszyłam tą wiadomością . Moja przyjaciółka wkońcu będzie mogła być ze mną. Już na zawsze razem . Tak się cieszyłam,że aż wylałam mleko od płatków.
- to jeszcze nie koniec. Ta operacja jest bardzo ryzykowna. Jeden zły ruch i .. i to koniec.
Tymi słowami trochę się załamałam . Ale miałam nadzieję ,że się uda i będzie tak jak dawniej . Po śniadaniu , wzięłam poranną toaletę . Ubrałam się w czarną spódniczkę ,a do tego przewiewna czarno biała bluzka i balerinki. Po czym czułam już się dobrze.Postanowiłam wybrać się znów do szkoły i nadrobić zaległości. Po 10 min. wzięłam torbę i szłam wolnym krokiem do szkoły. Gdy już wchodziłam na boisko podbiegł do mnie Niall z Liam'em .
- Hej - już z oddala krzyczał mały niall'er
- no hej , hej .
- Tyle cię nie widziałem . Coś się stało ,że cie nie było.?- zapytał.
- nie nic . Zachorowałam i zostałam w domu .Ale już jest dobrze. Musze nadrobić zaległości. Dużo mnie ominęło?
- trochę , ale jak chcesz to ci pomogę
- dzięki ale sama sobie poradzę , jak będe potrzebowała pomocy .To napewno się do ciebie zgłosze.
- a ten bandaż na rękach to co.?
- eh a nic nic .
- Hej my się chyba jeszcze nie znamy . Liam jetem.
- Hej , a ja Diana .
- tak wiem Niall i Zayn dużo o tobie mówili.
- Hmm mam nadzieję ,że dobre rzeczy
- tak , same komplementy , jaka ty cudowna itp.
Zaśmiałam się.
- ołł to fajnie . Zayn o mnie mowił>?
- tak . Prawie ciągle nawija o tobie.
- Dobra skończ. - Niall
Zdaje mi się , że chyba Niall jest zazdrosny.Ale o co .Jak mnie z Zay'nem nic nie łączy.
- no okej to ja spadam na lekcję. pa
- Pa . jak coś to możesz na mnie liczyć.
* Niall *
Co ja znów robię.? Czemu nie zapytałem się o numer. Spotkanie. ?
Boję się . Ale czego. Wkońcu muszę się zapytac i zrobię to jeszcze dzis. Zdaję mi się , że ja i Zayna cos łączy. Nie mogę na to pozwolić. Czy ten cholerny drań, zawsze musi mi zabierac dziewczyny.? Oo nie tym razem nie pozwolę.Będe o nią walczyć. Ale narazie to nie robię postępów..
- Hej żarłoku . - przywitał się Zayn
- hej - odpowiedziałem z nie chęcią.
- co jest stary?
- nic. Czemu ty zawsze zabierasz mi każde dziewczyny.?!
- a kogo ja ci niby teraz zabieram .?
- Dianę.
- słucham . Ona jestem dla mnie koleżanka. Narazie .Hehe
- przestań. Tym razem nie pozwolę ci zabrać.
- ona jest w szkolę.?
- tak jest.
- oo super to ja spadam . Pa stary
Co ja zrobiłem. Po co mu gadałem ,że ona jest. I to juz koniec. Ona będzie jego.. Nie nie . Nie poddam się będe walczyć , gdyż ona jest dla mnie ważna. Prawie nic o niej nie wiem .Znam ją kilka tygodni. A czuję się jakbym ją znał kilka lat..
No to udało mi się napisać czwarty.Ale nie obiecuję ,że piąty będzie szybko. Muszę sobie wszystko poukładać i wgl. Taki se ten rozdział. Nie mam weny , ani głowy do pisania.
Naprawdę dziękuje tym osobą co czytają. To tylko z 3 osoby . Tak mało :(
No trudno .Nikt nie czyta bo to nudne. I po co ja się wysilam , z tym pisaniem ;p
No dobra kończę przemówienie .xD
Za błędy sorka ;p
Pozdrawiam ♥
Świetny <3 No no,oby Nialler ją trzymał z dala od Zayna ;D Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńświetne ;dd
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie: http://kokardkajami-opowiada.blogspot.com/
Ojej :3 Haha. nie ma to jak kłótnia o dziewczynę . . . xd
OdpowiedzUsuńOby Niallerek wygrał tą 'bitwę'.
Wspaniale piszesz ;)
Wpadnij czasem do mnie ;]
http://story--of--my--life.blogspot.com/
Heyy , fajne opowiadanie :)Mam nadzieję że operacja Emily się uda i bedzie wszystko dobrze :)
OdpowiedzUsuńCiekawe czy wybierze Zayn'a czy Niall'a :)
Czekam na następny :)
Super blog <3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :3
Oby Diana wybrała Nialla, jakoś mi tak razem bardziej pasują :)
Mojaa! < 3
OdpowiedzUsuńKochanie me! ; D
haha .
Komentowałam kilka razy ten rozdział , ale coś się rypie . -,-
Pisz dalej proszę Cię . Nie przestawaj : D
Diana musi być z Niallem pasują do siebie . Świetnie piszesz . : *
oby tak dalej ! : ****
Heyy na moim blogu jest nowy odcinek :) Drugi :) Zapraszam na http://opowiadanieonedirection-cherry.blogspot.it/
OdpowiedzUsuńJejku , rozdział boski . Aż zabiera dech w piersiach . Wszystkie emocje super opisujesz . Ogólnie fabuła też mi sie podoba . Wszystko świetnie ;* Fajna muza ^_^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Neo.xdd - Ania . d_b
Zapraszam do mnie : http://nextlevelxd.blogspot.com/
Obserwujemy ?
taaak :D ; ***
Usuń