I Love 1D

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział 9.♥

*.Diana.*
Błękitne dotąd niebo pokryły biało szare chmury , całkowicie przysłaniając słońce.'Oho będzie padać' , pomyślałam. i spojrzałam na trzymany w lewej ręce parasol.Dobrze , że chociaż posłuchałam mamy i go wziełam.Inaczej bym była cała przemoczona , jak zacznie padać. Zaczoł padać deszcz , otworzyłam parasol i nim zakryłam swoją głowę. Szłam wolnym krokiem przez park , aby wszystko przemyśleć. Byłam głupia i popsułam związek Zayn'a z Adą. Strasznie żałuje , że go popsułam .Żałuje , zrobiłam to z myślą , dlatego że on mnie zranił.W tamtym momencie , gdy jej to wszystko mówiłam.Myślałam tylko o sobie . Wogule nie pomyślałam co ona mogła czuć. Sama nie wiem co man robić . Jestem winna jej i mu wielkie przeprosiny.Może uda mi się znów ich przywrócić do związku.. Postanowiłam , iż pójdę do niego .
Szłam i szłam .Deszcz nie przestawał padać.Wiał mocny wiatr . Gdzie i mi wywiał parasol.Świaetnie. Teraz będę pezemoczona do suchej nitki , gdzyż mocno leje. Gdy już doszłam do jego domu , żadna , ale żadna część mojego ciała nie była sucha. Wszystko mokre. Zapukałam i ujżałam zapłakanego Niall'a .
- Hej co się stało - zapytałam.
- nic.
Odszedł . Czemu , czy ja mu coś zrobiłam. Nie .! Tylko on mi. Ten ich zakład. Przychodzę tu , aby przeprosić , Zayna , ale za co.? Tak naprawdę nic złego nie zrobiłam . Tylko powiedziałam prawdę. Przez to wszystko , zapomniałam o ich zakładzie.Ja nigdy o nim nie zapomnę.! Zawsze jakby nie wiem co . Będę sobie przypomnała ten zakłada.
- Diaaanaaa.!
Tak już się domyślałam , kto krzyczy. Nie kto inny jak Zayn. Stałam przed drzwiami , ale postanowiłam odejść. Gdy już odchodziłam , ktoś złapał mnie za ramię.
- Proszę puść. - powiedziałam cichym głosem.
- Nie. Pogadamy.?
- nie mamy o czym
- a jednak . Wejdz jesteś cała mokra , jeszcze się przeziębisz.
Posłuchałam go i weszłam. Jakoś nie umiałam mu powiedziec , że nie chcę.
Weszliśmy. Usiadłam na kanapę . Po chwili Zayn przyniusł mi ręcznik i jego bluzkę. Lekko się wytarłam . I przebrałam się w jego bluzkę. Ohhh . Jak ona pięknie pachniała. Nim i tego jego perfumy. Poprostu cudo.
- ehh a co się stało Niall;owi , że płacze.- pierwsza się odezwałam .
- wiem , że ty wiesz o zakładzie. I jest załamany.- powiadał Malik.
- ale czemu , przeciez to był tylko zakład.
- dla niego nie.
Nie no teraz to ja juz niczego nie rozumiem . Niall jest teraz załamany i smutny przez zakład. Jeżeli coś do mnie czuje i wgl. To na chuja się zakładał. Tak samo Zayn. No ja ich poprostu nie rozumiem.
- To na chuja się z tobą zakładał , jak to nie jest tylko zakład.? - spytałam ponownie.
- nie wiem.
- Em przyszłam tu , bo jestem ci winna przeprosiny . To ja wkońcu przecież popsułam twój związek. W tamtym momencie myślałam tylko o sobie . Nie pomyśłama , o Adzie . Co mogła czuć. Chciałam sie zemścić , za to że ty mnie zraniłeś. Wiem głupio zrobiłam . Ale spróbuję jakoś to wytłumaczyc naprawić. Naprawdę przepraszam.
- Ale ty nie masz za co przepraszać. Jaa sam nie wiem po co był ten cały zakład. Też głupio z tym zrobiłem. Ale związek pomiedzy mną , a Adą nie miał już sensu od roku. To tak naprawdę jej wina , ona mnie zostawił. I wyjechała. A związek na odległość nie przetrwa. Jak by chciała to by została. Ale ona wolała wyjechać i mnie zostawic. Ale jak poznałem ciebie coś się zmieniło. Sam nie wiem co. Czuję coś do ciebie. Ale wiem , że już po tym wszystkim nic z tego nie wyjdzie. Szkoda . Spróbuję jakoś z tym żyć. Ej tam ta moja głupota. Strasznie załuje , że to zrobiłem. Czy kiedyś mi wybaczysz.?
Nie no normalnie łzy zaczęły mi lecieć po puliczkach . Nie potrafiłam się postrzymać i go pocałowałam. Ale nie tak zwykle. Tylko tak czule. To nie był zwykły pocałunek. To było coś więcej ..
*.Ada. *
No tak. Wiem , że wszystko spieprzyłam .Ale jak zobaczyłam Zayn'a i Dianę.Oni się naprawdę kochają. Nie chciałam im przeszkadzac. Chciałam wyjaśnić to i owo z nim.Ale zrezygnowałam. Jakoś dam sobie rade.Napewno poznam kogoś fajniego , tak jak Zayn poznał Diane. Może nie będzie taki jak Zayn , ale ważne , że będę mogła sobie ułożyć życie. Zacznę wszystko od nowa. Zaczęłam pakować rzeczy. Zeszłam na dół i się ze wszystkim pożegnałam. Pogadałam z Zayn'em i szłam na lotnistko. Było mi smutno , ale cuż.. Trzeba żyć dalej..
*.Emili.* 
To już po operacji , czuję się lepiej , ale nadal żle.Chciałabym zadzwonić do Diany , ale nie mogę. Jestem strasznie zmęczona i nie mam sił nawet otworzyć buzi. Wszystko mnie boli. Ale dobrze , że już jest po wszystkim. Jeszcze tylko rechabilitacje i wrócę do domu. Nie mogę się już doczekać. Napisze chociaż jej sms bo co innego mogę.
Hej co tam u ciebie.? JuŻ po operacji. Jeszcze trochę i znów będziemy razem.Pewnie dużo się działo przez te 2 lata. Ale będziemy miało do gadania. Tęsknię Emili. Ps i nie dzwoń bo nawet nie mam siły otworzyć buzki. Kocham cię.:* xx
*.Diana.*
Ten cudowny pocałunek przerwał dżwięk mohego telefonu. Gdy tylko zobaczyłam od kogo to . Zaczęłam skakać. Moja kochana Emili. Cieszyłam się jak nigdy dotąd. Nikt nie wiedział o co chodzi. Szybko go odczytałam i jej odpisałam.
Moja kochana ja tez bardzo tęsknię. Strasznie duzo się działo. Nie mogę się doczekać , aż wkońcu wrócisz. I będziemy mogły znów ruszać do akcji . haha ;d Tęsknię kochana. Postaram się ciebie odwiedzić. Kc ;* xx
- ej no co się stało.?
- nic. Emili napisała. Mówiłam ci o niej prawda?
- tak . coś wspominałaś.
- pójdziemy może razem jutro do niej.?
- oczywiście.
I znów nasze usta złączyły się w cudowny pocałunek...

No to wróciłam. I napisałam kolejny. I tak nie wyszedł tak jak powinien, ale mam nawet fajny pomysł na 10. :)
A jak wam mijają Wakacje.? Nie nooo to już jeszcze tylko tydzień.! :( chce więceej .! Sorka za błędy . :P
i dziękuję wam za komentarze .. :* Z dnia na dzień jest coraz więcej wejść.
Kocham Was.! ; *** .♥
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

sobota, 4 sierpnia 2012

Zawieszam

Ogłaszam , iż zawieszam bloga , dlatego , że brak weny , pomysłów i wgl. Na jakiś czas nie bd dodawała nowych rozdziałów . Ale będe czytać wasze i , również komentować... :)
Wchodzę na bloga , a tu pacze i 1009 wyświetleń. ;p Dla was to mało ,ale dla mnie dużo , iż mój blog nie jest taki popularny i super fajny jak wasz :)
Dziękuje tym osobą co nadal czytają i komentują.
Kochaaam Was.! ; **** . ♥♥

wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział 8

* . Ada . *
To już dziś. Dziś przylatuję do mojego ukochanego. Tak za nim tęsknię. Za godzinę mam samolot , więc szybko zapakowałam resztki , które miałam zapakować i szybkim tempem ruszałam na lotnisko. Złapałam pierwszą lepszą taxówkę i po 10 minutach byłam na miejscu. Wsiadłam do samolotu i ... odleciałam z Londynu . Po kilku godzinach byłam już w Valmont. Tak się cieszyłam , że już jestem . POdróż byłam męcząca , gdyż mam chorobę lokomocyjną , ale dałam radę. Szybko biegłam do domu chłopaków. Po drodze stuknęłam się z jakąś laską. 
- uważaj jak łazisz . - krzyknęłam.  
- to ty uważaj. Sama na mnie wpadłaś .!- Diana
- hahaha . dobra nara nie masz czasu, na taką łazję jak ty.!
- nigdy więcej nie mów tak na mnie.! - walnęłam ją prosto w nos. -D
- ałaaa .! zobaczysz mój chłopak się jeszcze z tobą policzy.!
- haha jestem ciekawa jaki.- D
- Zayn Malik.
- słucham..?
- tak on.
Po tym , że powiedziałam Zayn Malik odeszła.. Dziwne . Szłam dalej , byłam już przed ich domem . Zapukałam. A drzwi otworzył mi.. Liam.
- Heeej Adaaa. - uściskałem ją. - L
Przywitałam się z resztą chłopaków , oprócz mojego ukochanego.. Minęło sporo godzin, a go wciąż nie ma. Dużo rozmawiałam z Chłopakami , wygłupialiśmy się i wgl. Aż wkońcu , przyszedł Zayn. Strasznie się ucieszyłam , gdy go zobaczyłam. Rzuciłam się mu na szyję i go namiętnie pocałowałam. 
- Ooo Ada . Jesteś już. Tak tęskniłem . - Z
- ja też kochanie. - po czym znów go pocałowałam. 
Spędziliśmy wieczór na romantycznej kolacji tylko we dwoje. Było cudownie . Brakowało mi go. Z chęcią bym tu została na zawsze u jego boku.Strasznie go kocham i pragnę jego szczęścia. Opowiedziałam mu o tej dziewczynie , mówił ,że z nią pogada. Była naprawdę ładna. Po kolacji poszłam wziąść prysznic. 
- kochanie mogę z tobą.? - zapytał Zayn.
- oczywiście - pociągnęłam go za bluzkę i przyciągnęłam do łazienki. Zaczęłam ściągać mu bluzkę , przy czym tym czulę się całując. Potem on zdjął mi bluzkę. Następnie ja mu spodnie na dół. On mi stanik zębami.
- hahah oj ty jesteś głupi - powiedziałam . 
Rozebraliśmy się cali i weszliśmy pod prysznic.. no ii .. stało się to . < sami wiecie co . xD>
Było tak cudownie. On tak delikatnie mnie dotykał.. i wgl. Czułam się u jego boku bezpieczna i szczęśliwa. 
*.Diana.*
Ale mnie suka wkurzyła . Dość , że miałam ogromnego kaca to jeszcze ona. Ale Zayn nic nie mówił , że ma dziewczynę. I jeszcze się o mnie starał. ja mu pokażę , że ze mną się nie zadziera. Pogadam z tą jego laską. 
Było dość póżno , więc wzięłam kąpiel i poszłam spać. Był tydzień wolny , więc chciałam odpocząć. Ale miałam pewną sprawę do załatwienia. Ubrałam sie w to. Włosy spięłam w koka, i wyszłam. 
Szłam do jego domu. Gdy już doszłam , zapukałam . Otworzyła mi drzwi , właśnie ona. 
- hej możemy pogadać. ? 
- tak .Ejj .
- cicho . Nikt nie może wiedzieć , że tu jestem .D
- aha . spoko.
Poszliśmy na ławkę. 
- no więc to o czym chcesz pogadać.?
- więc , Zayn nie jest ci ufny i wgl.
- słucham.? a ty kim ty wgl jesteś.?
- proszę cię wysłuchaj mnie.
- no okej , mów bo będą się martwili i wgl.
- okej. Przez ten czas co cię nie było. Napewno nie było , bo cię nie widziałam i wgl. Zayn starał się o mnie i wgl. Pytał sie o to czy będziemy razem i wgl. Wiesz o tym.? Byliście na pewno razem , a on robił takie rzeczy. Żebym nie dowiedziała się o zakładzie to sama byś , zobaczyła.
- ale , ale . - nie wiedziałam co powiedzieć. Łzy zaczęły mi spływać po puliczku. Szybko uciekłam i wróciłam do domu. 
*.Zayn.*
Wyglądałem przez okno wypatrując , gdzie wyszła Ada. i zobaczyłem ją z Dianą. Więc Ada już o wszystkim wie. Kocham ją , ale nie było jej przy mnie zostawiła mnie na bardzo długo. Mogła się tego spodziewać. Weszła do domu , a ja zaczełęm rozmowę.
- więc już wiesz.
- tak , wiem zostaw mnie.
- wysłuchaj mnie.
- nie .
- proszę. Kocham cię , ale zostawiłaś mnie na 2 lata . Przez długi czas byłem załamany tym , że wyjechałaś. Ale starałem się żyć dalej. Mogłaś się tego spodziewać , że się w kimś zakocham. Kocham Dianę, ale ciebie też. Kiedy ją poznałem zaczęłem żyć życiem. Ada nie zrozum mnie  zle , ale nie było cię długo , i co mam być do końca życia sam .CZekają lata na ciebie. Jesteś tylko na 2 tygodnie , a zaraz znów na kilka lat wyjeżdzasz. I co .. 
- przepraszam , wiem ,że cię zostawiłam, ale w Londynie chodzę na studnia . Muszę tam być. Żle zrobiłam , ale muszę tam być. Naprawdę przepraszam. 
- musisz ...? nie nie musisz .TYlko chcesz, jak byś nie mogła w Polsce. Po prostu mnie zostawiłaś i koniec sprawy. 
- nie to nie tak. Zayn kurdę no kocham cię.!
- ja cię też. Ale teraz zrozumiałem , ze przez to że mnie zostawiłaś zmieniłem się i kocham inną. Ty zaraz wyjedziesz i mam dalej cierpieć. O nie. 
Było mi strasznie żle. Kocham ją , ale już o niej zapomniałem . Teraz liczy się tylko Diana. Ale ona mnie już nienawidzi. Zaczęłem płakać i wyszłem. Diana nadal siedziała na ławce. Spojżałem sie na nią i poszedłem. 
Po chwili była już obok mnie. Pocałowała mnie. Odwzajemniłem pocałunek. 
- wszystko słyszałam. Też cię kocham , ale po tym wszystkim . Tym zakładem nie wyobrażam sobie nas. Przepraszam. - D
No tak wszystko spieprzyłam jak zawszę. Kurwa kocham ją. Więc , mogę powiedzieć,że Niall wygrał.A sory chuj z tym zakładem. Mocno , walnąłem ręką w pień drzewa. Leciała mi krew , ale miałem to w dupie. Zapłakany szedłem przez las... 
Strasznie głupi ten rozdział . Napisałam go najgorzej , ze wszystkich. Ale miałam dodać nowy. Wcześniej tak dużo osób komentowało , a teraz tak mało. ; cc 
Więc, zastanawiam sie ,żeby na jakiś czas zawiesić bloga. Aż nadejdą pomysły i wgl. 
Dziękuje ci Natkaa za wszytko :**.!  ♥♥
Diana.:*.!♥

Słodziaak .! :*.♥



poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział 7.

* ..Diana..* 
Stałam przed dużym , prostokątnym lustrem , przyglądając się własnemu odbiciu. Kilka razy się skrzywiłam, raz nawet w mych niebieskich oczach pojawiły się łzy.Spowodował je fakt , że moje życie nigdy nie będzie podobne do bajki, w której pojawia się książę na białym rumaku, trzymając  w ręce różę.Wszystko było nie tak.Miałam być szczęśliwa u boku chłopaka , który wydawał mi się właśnie tym księciem z bajki. Jak również przyjaciółka która by mnie wspierała i pomagała. Gdzie się pojawiła dawna Diana , która zawsze wstawała z uśmiechem na twarzy . Codziennie szczęśliwa i radosna. ? Znikła , powstała nowa , ciągle płacząca , pogrążona w smutku dziewczyna .Czy moje życie kiedyś się odmieni na moją dawną ja ? Tym bardziej teraz , gdy ja głupia zakochałam się w jebniętym dupku.? Który bawił się mną i moimi uczuciami. Postanowiłam o nich nie myśleć , chociaż na chwilę , ale nie potrafiłam . Z chwili na chwilę spadała jedna łza po drugiej .Muszę się ogarnąć. Bez pomysłu na spędzenie wieczoru , który zbliżał się nie ubłagalnie , chodziłam po całym domu , próbując znależć sobie gdzieś miejsce . Próbowałam już oglądać jakiś film , ale zamiast patrzeć się w telewizyjne pudło wpatruję się w ścianę lub sufit.Przez cały czas rozważałam swoją decyzje w sprawie wieczornej imprezy. Mogłabym przecież pójść. Mogłabym coś zmienić w swoim życiu, którego przebieg stał się zwykłą rutyną. Czułam , że ten świat nie ma mi nic do zaoferowania , ale jednak będę próbować coś z tym zrobić, no właśnie - próbować Miałam już wszystkiego dość , a świat zaczął mnie jeszcze bardziej przytłaczać.No właśnie czemu nie mogę iść na tą imprezę.Może udało by mi się zapomnieć o tym wszystkim . Warto spróbować. Z moich rozmyśleń , zawołała mnie mama. 
-Kochanie telefon do ciebie. - zawołała mnie mama. 
Dziwne przecież zawsze dzwonili na moją komórkę. Zeszła na dół i odebrałam. 
- Hej Diana spotkamy się dziś.?
Usłyszałam jego głos. Łzy zaczęły mi spływać po puliczkach. 
- nie .
Po tym słowie rozłączyłam się i odłożyłam telefon. Jak on śmie po tym wszystkim do mnie zadzwonić i zapytać się o spotkanie. A tak zapomniałam on nie wie o tym , że ja wiem o zakładzie. Wytarłam łzy i poszłam do swojego pokoju. Nie wytrzymałam położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Po chwili wstałam ogarnęłam się i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w to < http://stylistki.pl/bez-nazwy-947/ > . Włosy pozostawiłam rozpuszczone , tylko lekko podkręciłam sobie lokówką końcówki. Pomalowałam sobie powieki na jasny róż do tego podkreśliłam sobie oczy czarną kredką i tuszem. Usta lekko musnęłam truskawkowym błyszczykiem. Postanowiłam pójść na tą imprezę odreagować trochę po tym wszystkim . Wyszłam z domu. Wolnym krokiem szłam do klubu . Gdy już weszłam do środka , usiadłam przy barze i zamówiłam sobie drinka..
* .. Niall .. *
Oparłem się o swoje auto i popatrzyłem obojętnie na swojego 'przyjaciela' , który uśmiechał się kpiąco. 
- no , więc jak tam 'moja ' dziewczyna .? - spytał  Zayn , naciskając na  słowo 'moja'
- ona nie jest twoja - zaprzeczyłem sztywno .
Zayn zaśmiał się. 
- aha myślisz , że ty masz u niej szanse.? ! I zapomni jak było dobrze w moich ramionach.? 
Włożyłem ręce do kieszeni spodnie i zacisnąłem je w pięści.Starałem się uspokoić , żeby nie wszcząć walki , chociaż wiedziałam , że on robi to specialnie , chcąc mnie wyprowadzić z równowagi i zrobić na złość.
- Może i było jej dobrze , ale już nie jest.
Zayn spiorunował mnie wzrokiem . 
- Nie masz pewności . 
- Nie kocha cię. 
- A Ciebie kocha.? spytał kpiąco Zayn
Miałem ochotę mu walnąć , naprawdę , resztkami silnej woli powstrzymałem się przed tym.
- nie - odpowiedziałem obojętnym tonem.
W tym momencie czułem się okropnie. Łza poleciała mi po puliczku. Szybko ją wytarłem , aby jej nie zobaczył. Zmierzyłem go od góry do dołu i poszedłem.. 
* .. Czas imprezy .. *
* Diana * 
Wypiłam 5 drinków , czułam , że powoli stracę orientację. Odeszłam od baru i złapałam pierwszego lepszego chłopaka i zaczęłam z nim tańczyć. 
Przetańczyłam kilka godzin , z różnymi osobami , który wogule nie znałam. Nie miałam już sił, więc zatańczyłam ostatni taniec. Był on wolny , więc zamknęłam oczy. Tańczyłam z kimś , potem ktoś go odbił. Nie wiedziałam kto. Ale nie otwierałam oczu. To był cudowny taniec. Ten ktoś dotykał mnie tak delikatnie. Och tak cudownie.  Gdy już nastał koniec , otworzyłam oczy i ujżałam.. Zayn'a .Uderzyłam go w twarz. Zaczęłam płakać i uciekłam do łazienki.  Obmyłam twarz i wróciłam . Już go nie było.  Wróciłam do baru i zaczełam pić drinka po drinku. Mocno się upiłam , bo nie wiedziałam gdzie ja jestem . Zaliczyłam jeszcze kilka tak jakby ' erotycznych ' tańców z chłopakami . Gdy skończyłam tańczyć , wróciłam do barupo następnego drinka.Lecz ktoś mi nie pozwolił kupić następnego... Byłam tak mocno upita, że nie rozrużniłam kto jest kim..
*.Zayn.*
Zobaczyłem ją ponownie. Znów zamawiała drinka , nie mogłem jej na to pozwolić , wypiła już dużo. Koniec tego.
- porooszzee dddrrriiinkaaaa - Diana
- Nie . proszę jej nie dawać. - powiedziałem do barmana .
- niiie ja chhhce .!
- Diana nie.!
- a ty za kogo się uważasz , nikt nie będzie mi zabraniał pić. ! Chce zapomnieć.!
- tym dużo nie zdołasz.
- A co to cię obchodzii czy zdołam czy nie.
- może powiesz mi co się stało. Że tak bardzo chcesz się upić , i zapomniec.?
- nie znam cię . Ale chyba mogę ci się wyżalić , bbbbeendzieee mi leeeepiiiej.
- tak możesz.
- No bo.. jak by tu zacząć. Kocham Zayn'a Malika. - Wykrzyczałam na cały głos.Nie wiedziałam co robię.
Ona mnie kocha. Taaak . Haha wygrałem .
- no i chciałam wczoraj do niego pójść z nim pogadać i powiedzieć , że mozemy spróbować być razem i wgl. ale..
- a czemu nie poszłaś.?
- byłam , ale usłyszałam że o mnie rozmawiają i ..
- i co.?
W tym momencie zaczęła płakać.
- no i - mówiłam dalej , przy tym płacząc.
- założyli sie z Niall'em jakiś zakład o mnie. A ja myślałam , że oni naprawdę coś do mnie czują, ale nie to była tylko zabawa. Nienawidze ich.
- to straszne . Dupek , nie jest ciebie wart. Żaden z nich.
W tym momencie strasznie się załamałem . Ona wie. To koniec . Nienawidzi mnie. I na dodatek sam siebie obrażam i jeszcze jej mówię , że nie jestem jej wart. TEż ją kocham . Ale ona jest tak pijana , że nie wie , ze to ja. . Szkoda , ale jak by wiedziała to by znów mi w ryj szczeliła. Teraz już wiem , za co dostałem . Po rozmowie odprowadziłem ją do domu i poszedłem do siebie.. 


No to taki krótki.Tak jak obiecałam dziś jest nowy. :* Nie wiedziałam co dalej pisać. Więc postanowiłam to tak zakończyć. : )  Nie wiem kiedy będzie ósmy , bo nie mam zbytnio czasu , ale postaram się jakoś dodać. Buziaczki dla Was . ; *** Dziękuje Wam za komentarze :* Im więcej , tym bardziej chce pisać dalej.. xd a teraz jeżeli macie jakieś pomysły do opowiadań to piszcie , napewno skorzystam:* Za błędy sorka..
Natkaa :*
El. :** 
i inni ;p xd hah ;d ; ******


niedziela, 29 lipca 2012

Rozdział 6.

*..Diana..*
Promienie pięknego poranka obudziły mnie z pięknego snu.Śniło mi się , że otacza mnie piękna , pełna kwiatów łąka, a do mnie zbliża się mężczyzna o ciemnych włosach i czekoladowych oczach. Obdarza mnie swoim promiennym i śnieżnobiałym uśmiechem. Szybko jednak prysł jak bańka mydlana. To był Zayn. Zegarek wybył.6.40. Czas wstawać. Dziś troszkę dłużej pospałam.  Gdy już wstałam poszłam do łazienki zrobić poranne czynności i wybrałam sobie ciuchy. Po czym je ubrałam.Włosy lekko wyprostowałam i zeszłam na dół na śniadanie . Gdyż miałam już mało czasu schowałam sobie kanapki do torby , iż zjem je w szkole. Wyszłam z domu ,żegnając się z mamą małym buziakiem w pulik. 
Po drodze spotkałam Zayn'a . Pogadaliśmy porozmawialiśmy . Było bardzo miło. 
Umówiliśmy się na małe pogaduszki i kawę. Zgodziłam się , iż bardzo go lubiłam. 

 ***
Dni mijały i mijały. Dużo czasu spędzałam z Zayn'em i Niall'em. Z Malikem dużo rozmawialiśmy . Były momenty kiedy się przytulialiśmy i dawaliśmy sobie buziaka w pulik. Robiliśmy pikniki .Chodziliśmy nad jezioro i wgl.Dużo się śmialiśmy . Było cudownie. Z dnia na dzień coraz mocniej go lubiłam . Chyba czuję do niego coś więcej , niż powinnam. A z Niall'em też dużo się spotykaliśmy. Również rozmawialiśmy jak i się przytulaliśmy. Tak jak i Zayn zaprowadzał mnie w cudowne miejsca. Chyba do Niall'a też coś czułam.Ale nie to co do Zayn'a . I oto mam mętlik w głowie. Dwa dni temu Zayn zapytał się mnie czy spróbujemy coś więcej niż tylko przyjażń . Od pięciu dni było tyle cudnych chwil. A dziś muszę mu powiedzieć czy chcę. Ale Niall też coś więcej chce. Nie chce żadnego zranić ani nic. Więc nie wiem co mam robić. Dziś przyjeżdza Vicki , więc będe miała okazję z nią pogadać. O Emili i moich i jej problemach. Od choroby Emili , strasznie się zbliżyłyśmy. Nigdy nie myślałam , że ona może być taka fajna. 
* .. Rozmowa z Vicki..* 
- Ooo jak super , że jesteś . Na ile dni przyjechałaś.? - zapytałam
- na weekend . 
- to super . Musimy pogadać. 
Była już 22.45 , wiec poszłam wziąść szybki prysznic . Ubrałam się w piżamę. I poszłam do pokoju. Chwilę poczekałam na Vicki co ona też się wykompie. Gdy już przyszła zaczęłam rozmowę. 
- I co z Emili.?
- Dobrze . Już po operacji . Było wiele problemów podczas niej .Ale się udało. Teraz za kilka dni odzyska przytomność. Będzie chodziła na rechebilitację i już znów będziecie razem.
Tak się ucieszyłam , że łzy zaczęły mi spływać po pulikach. 
- To świetnie. Tak się ciesze. 
- No tak jak wszyscy , tylko po co ty się pociełaś. Teraz masz pełno blizn . Ktoś je widział.?
- Narazie nikt. 
- No wkońcu ktoś zobaczy. 
- No wiem. A możesz mi jakoś pomóc .?
- Jasne , a co jest.?
- No bo znasz zespół One Direction.?
- tak .A to z nimi związane.?
- noo
- nie wieże . Ojeny. 
- no i jest problem . Dużo czasu spędzam z Niall'em i Zayn'em . Bardzo ich lubię. Ale nie wiem co robić. Oby dwóch się zapytali o bycie razem. Porażka nie mam pojęcia kogo wybrać.Nie chce ich zranić.
- Najpierw się upewnij , czy oni naprawdę cie kochają . Bo wiesz to są gwiazdy . Nic nigdy nie wiadomo. No jak nie wiesz. To nie wybieraj żadnego. Heh żartuję. Wybierz tego którego kochasz , a nie tylko lubisz. I to co będzie dla ciebie lepiej . 
- Ale ja nie wiem . N o to szczerze kocham Zayna . Ale co z Niall'em też coś do niego czuję. 
- Kochasz go . To wybierz go. A z Niall'em zostańcie przyjaciółmi . 
Przegadaliśmy całą noc. Postanowiłam dziś się wybrać do nich i z  nimi pogadać. 

Byłam nie wyspana , gdyż nic nie spałam . Wstałam . Następnie udałam się do łazienki , by ogarnąć swój wygląd. Spojrzałam w lustro . Zobaczyłam dziewczynę , z niespełnionymi marzeniami. Oczy podkreśliłam czarną kredką i tuszem. Usta zostały muśnięte malinowym błyszczykiem . Ubrałam się w rurki i przewiewną siwą bluzkę  i do tego adidasy. Szłam wolny krokiem . Gdy już byłam na miejscu. Zatrzymałam się , iż słyszałam , że o mnie rozmawiali . Chciałam usłyszeć co o mnie mówią. 
- No to Diana jest już moja - mówił Zayn .
-Wcale nie . Jeszcze nie wybrała. - Niall
- no to co . i tak już wygrałem ten zakład . 
- Co za żenada . W pięć dni zdobyć dziewczynę - Harry
Załamałam się . Więc Vicki miała rację. Lepiej się upewnić , czy naprawdę kochają. Więc nie kochali . To był jeden wielki jebnięty zakład. Idą przez park  nie patrzyłam na nic. Mijałam przechodniów. Oczy miałam całe we łzach. Myślałam , że oni naprawdę coś do mnie czują . Ale nie to zwykłe kłamstwo . Bawili się mną. Czemu zawsze mam takie nie szczęścia . Poprostu  mam tego dość. Kończę z tym . Gdy wróciłam do domu pogadałam z Vicki . Wspierała mnie . Pocieszała. Lecz to nic nie dało. Ona wyjechała , a ja siedziałam sama w swoim pokoju i ciągle płakałam patrząc przez okno.. Przez cały czas słuchałam smutnych piosenek , przez które byłam jeszcze bardziej zdołowana.. 
    Więc chciałam podziękować , znów za dużą ilość komentarzy. :* Rozdział taki se. Brak weny i czasu. Kolejny powinien pojawić się już jutro.. Pozdrawiam i buziaczki ;*****                                                                  

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 5 + nowy bohater

*..Diana..*
Obudziłam się dość wcześnie.Nie otwierałam oczu.Słyszałam z kuchni wydobywające się dżwięki z radia. Czyli mama już wstała.. Otworzyłam jedno oko , za chwilę drugie, przeciągnęłam się i rozejrzałam po pokoju. Wygramoliłam się z łóźka i poszłam do mojej szafki , gdzie wybrałam sobie te ciuchy. Po czym poszłam do łazienki , wziąść poranną toaletę i ubrać się w wybrane ubrania. Włosy uczesałam sobie w kłosa.
Potem zeszłam na dół i przywitałam się z mamą małym drobnym buziakiem w pulik. 
- Cześć mamo , co dziś na śniadanie - zapytałam 
- naleśniki - odpowiedziała,
- mmmm pycha. 
Uśmiechnęłam się do mamy , po czym ona odwzajemniła uśmiech. Miałam dobry humor. Jak również miałam nadzieję , że tego dnia nikt nie popsuje mi humoru. 
Po śniadaniu wzięłam torbę i wyszłam jak zwykle przed czasem do szkoły.Szłam powolny krokiem w stronę budynku szkoły. Wiał miły i przyjemny wiatr. Za czym było dość ciepło.
- no no kogo tu widzę. - uśmiechnęłam się do Malika. 
- No hej mała. 
- Mała to jest twoja pała. - po wypowiedzeniu tego szeroko się uśmiechnęłam po czym widać było moje dołeczki.
- Masz piękny uśmiech. - powiedział 
- Dzięki 
- No to co ruszamy do szkoły. A teraz marsz 
- haha - oboje się zaśmialiśmy .
Gdy już dochodziliśmy do szkoły przywitałam się ze wszystkimi przyjacielami Malika. Niestety oprócz Niall'a. Co mnie zasmuciło , gdyż bardzo go lubiłam . Fajnie mi się z nim rozmawiało .Ale nie tak fajnie jak z Zayn'em . 
 No to pierwsza lekcja zeszła szybko , druga również. A reszta pięć lekcji się strasznie ciągnęła. Gdy na ostatniej lekcji wybił dzwonek. Z uśmiechem na twarzy wyszła z budynku. Na końcu boiska ujżałam pana Horana. 
- No witaj. A chodzenie do szkoły już cię nie obowiązuje.? - zapytałam przy czym szeroko się uśmiechając.
- tak ,ale nie chciało mi się dziś .
- nie ładnie , nie ładnie panie Horanie. A co cię sprowadza na nasze szkolne boisko.?
- no chciałem z tobą pogadać i cię odprowadzić.
- o jak fajnie . Dziękuję .
No to szliśmy . W trakcie ciszy zaczęłam rozmowę.
- Miło mi , że mnie ciągle odprowadzasz. i Ze masz dla mnie czas . Jesteś naprawdę świetnym przyjacielem .
- a ty przyjaciółką. To dla mnie zazczyt mieć taką cudowną i piękną przyjaciółkę jak ty.
- no , ale mi tu bez komplementów. 
- jak sobie życzysz. Chce ci coś powiedzieć. 
- słucham . 
- strasznie mi się podobasz .wiem ,że to nie odpowiedni moment na takie wyznania .Ale czy zechciałabyś się ze mną umówić.
- eem . em . Nooooo .... Mogę.
- to świetnie. Może w weekend.?
- no okej , to się jeszcze umówimy. A ja już spadam bo dawno omineliśmy mój dom i teraz ja cię odprowadziłam. 
- hehe no tak. Miło było. No to pa 
- pa.
Ojoj czy ja się umówiłam z Niall'em . Haha ta .. Wolałabym z Zayn'em .Ale cóż Niall też jesy super. Co ja do cholery wygaduję. Już całkiem mi na łeb padło. Teraz wiem już ,że moja przyjaciółka jest w dobrych rękach i , że wszystko będzie już dobrze. Tak mi jej brakuje , tych naszych rozmów. Ze ojoej. Niech ona już wraca , co będe miała się komu wyżalić. 
*.. Rozmowa Zayn'a z Niall'em .. *
-Hej stary mam propozycję- mówił Zayn
- jaką.?
- Robimy zakład kto pierwszy zdobędzie Dianę , w pięć dni.? 
- co .? Chyba śnisz. Nigdy
- Czyli chcesz , abym ja ją sam zdobył.?
- nie
- to jak stoi.?
- no okej. Ale mam nadzieję , że to nie jest jakiś znów twój durny plan, aby mnie wkopać.
-Nie . Poprostu chce ci udowodnić ,że nie masz ze mną szans. Ale pamiętaj ,że żadna dziewczyna nie popsuje naszej przyjażni i więzi jaka z nami jest.
- jaka jest stawka.?
- no Diana , a co?
Złapaliśmy się za ręce. A nasze dłonie przeciął Harry. 
*..Zayn..*
No to ładnie . Diana będzie moja. Ale ja głupi , a co z Adą.?
Teraz to dopiero się wkopałem . Kompletnie o niej zapomniałem . Więc postanowiłem do niej napisać. 
* Hej kochanie , co tam u ciebie . Przepraszam ,że nie pisałem , ale nie miałem czasu. Kocham cię :** *
No tak kocham.A Diana. Eh ona to tylko taka zabawa z Niall'em . Mam nadzieję ,ze ja będe spędzał z nią czas się nie zakocham.Ale przecież , ja coś do niej czuje. Ojej Co za mętlik. Narazie nie będę się nad niczym zastanawiał. Zostawię to tak jak jest. Po chwili dostałem sms-a od mojej Ady.
* No hej . Długo nie pisałeś , ani nic. Za smuciło mnie to. Ale fajnie ,że napisałeś. Mam dla ciebie cudowną wiadomość za tydzień będę w Valmont na 2 tygodnie. *
Odpisałem.
* Świetnie już nie mogę się doczekać.* 
No to super. W pięć dni mam zdobyć Dianę,za siedem dni przyjedzie Ada. Nie no świetnie. TEraz to się dopiero wkopałem .. 

No to taki piąty. Moim zdaniem taki *ujowy. Nie zbyt mi wyszedł. No jestem pod wrażeniem , pod ostatnim rozdziałem było ,aż 9 komentarzy. Dziękuję naprawdę to wiele dla mnie znaczy.Ze więcej osób czyta i komentuje. Mam nadzieję ,że pod tym będzie tyle samo , albo i więcej. Jesteście kochani :***
Kocham Was . ♥♥
No i nowy bohater . 

Ada . 18 l. 




piątek, 13 lipca 2012

Rozdział 4.

Tydzień póżniej . *Diana*
Wyszłam już ze szpitala .Czuję się lepiej o wiele lepiej . Tylko mam już dość udawania ,że wszystko jest w porządku. Tak otaczają mnie cudowni ludzie , którzy są dla mnie ważni.Jestem przy nich uśmiechnięta.Nie .To tylko udawany uśmiech. Niby wszystko jest ok , ale brakuje mi tej jednej osoby.Nie jestem sama , lecz samotność mi dokucza. Potrzeba mi osoba , która doceni ,zaakceptuje taką jaką jestem. Gdy tylko ta osoba , za którą bardzo tęsknię i jej potrzebuje . Jest na skraju końca. Nie chce tego. Chce ją mieć tu i teraz przy sobie.Mam nadzieję , że ona z tego wyjdzie. Bo jak nie . to ja umrę razem z nią. Teraz to muszę czekać na jakąś kolewiek informacje od jej rodziców. Może pogadam z Vicki . Ona napewno coś wie. 
* 5 min pózniej*
Zeszłam na dół . Byłam głodna , akurat mama robiła śniadanie.Więc dosiadłam się do nich i zaczęłam z nimi jeść. Gdyż znudziło mi się już sniadanie do łóżka.Chce zacząć normalnie żyć. Tylko te rany , blizy . Co ja mam zrobić.?! Założę bandaż bo co innego. Ale ja głupia co ja sobie zrobiłam . No trudno, dam radę. Chyba. 
Podczas śniadania zaczęłam rozmowę. 
- I co wiadomo co u Emili.? - zapytałam.
Nic nie odpowiedzieli.
- tak czy nie .?- zapytałam znów.
Znów nic nie odpowiedzieli. Wkurzyłam się i krzyknęłam . 
- TAK CZY NIE .?! 
- kochanie tak wiadomo - odpowiedziała wkońcu mama. 
- coo .?!
- no tak . Emili potrzebowała bardzo drogiej operacji. Rodzicom udało się załatwić tą kwotę i za 2 dni będzie operowana. - Vicki
Bardzo się ucieszyłam tą wiadomością . Moja przyjaciółka wkońcu będzie mogła być ze mną. Już na zawsze razem . Tak się cieszyłam,że aż wylałam mleko od płatków.
- to jeszcze nie koniec. Ta operacja jest bardzo ryzykowna. Jeden zły ruch i .. i to koniec. 
Tymi słowami trochę się załamałam . Ale miałam nadzieję ,że się uda i będzie tak jak dawniej . Po śniadaniu , wzięłam poranną toaletę . Ubrałam się w czarną spódniczkę ,a do tego przewiewna czarno biała bluzka i balerinki. Po czym czułam już się dobrze.Postanowiłam wybrać się znów do szkoły i nadrobić zaległości. Po 10 min. wzięłam torbę i szłam wolnym krokiem do szkoły. Gdy już wchodziłam na boisko podbiegł do mnie Niall z Liam'em . 
- Hej - już z oddala krzyczał mały niall'er 
- no hej , hej .
- Tyle cię nie widziałem . Coś się stało ,że cie nie było.?- zapytał.
- nie nic . Zachorowałam i zostałam w domu .Ale już jest dobrze. Musze nadrobić zaległości. Dużo mnie ominęło?
- trochę , ale jak chcesz to ci pomogę
- dzięki ale sama sobie poradzę , jak będe potrzebowała pomocy .To napewno się do ciebie zgłosze.
- a ten bandaż na rękach to co.?
- eh a nic nic .
- Hej my się chyba jeszcze nie znamy . Liam jetem.
- Hej , a ja Diana .
- tak wiem Niall i Zayn dużo o tobie mówili.
- Hmm mam nadzieję ,że dobre rzeczy 
- tak , same komplementy , jaka ty cudowna itp.
Zaśmiałam się. 
- ołł to fajnie . Zayn o mnie mowił>?
- tak . Prawie ciągle nawija o tobie.
- Dobra skończ. - Niall
Zdaje mi się , że chyba Niall jest zazdrosny.Ale o co .Jak mnie z Zay'nem nic nie łączy. 
- no okej to ja spadam na lekcję. pa 
- Pa . jak coś to możesz na mnie liczyć.
* Niall *
Co ja znów robię.? Czemu nie zapytałem się o numer. Spotkanie. ?
Boję się . Ale czego. Wkońcu muszę się zapytac i zrobię to jeszcze dzis. Zdaję mi się , że ja i Zayna cos łączy. Nie mogę na to pozwolić. Czy ten cholerny drań, zawsze musi mi zabierac dziewczyny.? Oo nie tym razem nie pozwolę.Będe o nią walczyć. Ale narazie to nie robię postępów..
- Hej żarłoku . - przywitał się Zayn
- hej - odpowiedziałem z nie chęcią.
- co jest stary?
- nic. Czemu ty zawsze zabierasz mi każde dziewczyny.?!
- a kogo ja ci niby teraz zabieram .?
- Dianę.
- słucham . Ona jestem dla mnie koleżanka. Narazie .Hehe
- przestań. Tym razem nie pozwolę ci zabrać. 
- ona jest w szkolę.?
- tak jest.
- oo super to ja spadam . Pa stary
Co ja zrobiłem. Po co mu gadałem ,że ona jest. I to juz koniec. Ona będzie jego.. Nie nie . Nie poddam się będe walczyć , gdyż ona jest dla mnie ważna. Prawie nic o niej nie wiem .Znam ją kilka tygodni. A czuję się jakbym ją znał kilka lat.. 
 No to udało mi się napisać czwarty.Ale nie obiecuję ,że piąty będzie szybko. Muszę sobie wszystko poukładać i wgl. Taki se ten rozdział. Nie mam weny , ani głowy do pisania. 
Naprawdę dziękuje tym osobą co czytają. To tylko z 3 osoby . Tak mało :( 
No trudno .Nikt nie czyta bo to nudne. I po co ja się wysilam , z tym pisaniem ;p 
No dobra kończę przemówienie .xD
Za błędy sorka ;p
Pozdrawiam ♥




Informacja

Chciałam Was przeprosić , iż narazie nie bd dodawała nowych rozdziałów. Ponieważ , nie mam czasu , wszystko mi się komplikuje . Muszę sobie wszystko przemyśleć i wybrać słusznie.. Ehh to życie . Mnie już to wszystko przerasta . No to jak już wszystko sobie poukładam , to zacznę znów dodawać regularnie rozdziały . 
Dziękuje tym osobą , które czytają i komentują. Mało Was , ale cuż. Trudno .:( jest mi  z tego powodu przykro . ; p ; / 
Pozdrawiam . ♥♥

czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział 3.

* Vicki *
Mama Diany mi wszystko opowiedziała. Co ta dziewczyna sobie myśli . ?! Byłam tak wkurzona , a zarazem załamana. To już wszystko mnie przerasta najpierw Emili , a teraz Diana. No poprostu dobrały się. Mam już powoli tego wszystkiego dość. Razem z mamą Diany pojechałyśmy do szpitala , gdzie leży jej córeczka. Siedziałyśmy i czekaliśmy na jakieś informacje od lekarza. Po 40 minutach podszedł do nas lekarz. 
- Czy państwo z rodziny ? - zapytał
- Tak , jestem jej mamą .? proszę mi powiedzieć co jej jest- odpowiedziała cała w łzach matka.
- Pańska córka , straciła sporą ilość krwi jak i przedawkowała tabletki. 
- o matko . Czy nic jej nie jest , wyjdzie z tego . ?
- tak wyjdzie , lecz jest w strasznym stanie z powodu dużej utraty krwi. 
Po rozmowie lekarz pozwolił nam wejść do pokoju , w którym leżała Diana. 
To co zobaczyłam było okropne . Jej ręce była całe pocięte, jej twarz taka blada. Oczy podkrążone. Wyglądała strasznie. Poprostu jak trup. Jej matka zaczęła płakać i mówić sama do siebie co ta jej córka sobie narobiła . Strasznie się o nią martwiła. .
* Diana* 
Czułam okropnym ból , czułam jak upadam.. Jak bym była aniołem i odchodziła z tego świata . W tamtym momencie tylko tego pragnęłam. Czym dla mnie stało się życie.?A tym bardziej teraz , kiedy nie mam dla kogo żyć, oprócz matki, która sama załamuje ręce i nie ma pojęcia co zrobić , aby było tak jak kiedyś. Kiedy byłam szczęśliwa i nie miała ze mną problemów. Stałam się wrakiem człowieka. Moje życie to jedna wielka ruina , którą można tylko zburzyć, żeby ukroić moje cierpienia.. Ból z dnia na dzień jest coraz mocniejszy , gwałtowniejszy i nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Mnie samą przepełnia pustka.
* Zayn * 
Co się stało ,że Diany już 2 tygodnie nie ma w szkole. Po tym jak uciekła bez słowa w płaczu . Napewno się coś stało. Ale co ? Może mógłbym jej jakoś pomóc. Od tego czasu , gdy ją poznałem strasznie mi się podoba. Cudowna dziewczyna . Tylko co ja do cholery robię . ? ! Przecież ja mam dziewczynę w Londynie. Za którą tęsknię , ale nie tak bardzo jak kiedyś. Od kiedy poznałem Dianę.. Coraz mniej tęsknię za nią. Kocham Adę , ale los wszystko mi komplikuje. Za miesiąc moja ukochana przyjedzie do mnie . Z jednej strony się cieszę , a z drugiej nie. Mam straszny mętlik w głowie.. 
- Idziemy do kina - po całym domu krzyczał Liam .
Wszyscy się zbierali i szli ,lecz ja postanowiłem zostać w domu. Przemyśleć parę spraw . Podjąć decyzje. W życiu wiele razy stoimy przed trudnym wyborem . Albo wybieramy dobrze , albo żle Nie ma niczego pośredniego. Jak dobrze , to życie jest dla nas łaskawe i pozwala nam być szczęśliwymi . Jednak , gdy żle potrafi dać nam porządnie w kości. Teraz ja muszę wybrać . Nie mogę starać się o Dianę , gdy jestem z Adą. Muszę podjąć decyzję. Albo Ada , albo Diana . I muszę wybrać słusznie , aby tego nigdy nie żałował. Lecz teraz nie jestem w stanie czego kolwiek wybierać. Narazie będe żył z tym co mam . Gdy przyjdzie odpowiedni moment to wybiorę. I mam nadzieję ,że nie będe sie wahał. Kocham Adę , ale też coś czuję do Diany.. 


No to jest trzeci . Trochę krótki .. No ale miał być taki. Teraz już będą same długie. I lepsze , niż do tej pory . !  ♥ Dziękuje tym osobą , którzy czytają i komentują jest Was mało .. No ale trudno.. : / 
Jest mi z tego powodu przykro ,że tak mało osób to czyta.: ( 



Diana < 3 



środa, 4 lipca 2012

Rozdział 2.

*Diana *
3 wrzesień. Drugi dzień w szkole. 
Wstałam z uśmiechem na twarzy . Miałam dziś dobry humor. Mówiłam ,że nic go nie zepsuje. Ten dzień musi być wyjątkowy . Jak codzień wzięłam poranną toaletę , włosy wyprostowałam i ubrałam się w czarne rurki i białą przewiewną bluzkę, a do tego trampki. Zjadłam śniadanie i wolnym krokiem wędrowałam do szkoły. Wyszłam jak zwykle o godzinę wcześniej .Lubiłam spacerować sama z słuchawkami na uszach. Wspominać , myśleć.. Po drodze spotkałam Zayna. 
- Hej ,a co ty tak szybko ? - zapytałam.
- no idę do szkoły. 
- do szkoły jest jeszcze nie cała godzina czasu. 
- lubię przed szkołą pospacerować 
- ooł to tak jak ja . 
- przejdziemy się razem ? - zapytał po czym ja kiwnęłam głową ,że tak.

Szliśmy wolnym krokiem do szkoły w ciszy. Tą wspaniałą ciszę , musiał zepsuć mój kochany telefon . Dostałam sms- a . Po przeczytaniu jego. Załamałam się strasznie. Kręciło mi się w głowie . Jedynie co w tej chwili chciałam to , aby umrzeć. 


' Kochanie nie chciałam ci tego mówić , ale czas najwyższy , abyś się tego dowiedziała. Jesteś jej przyjaciółką , więc powinnaś wiedzieć. Emili jest na skraju śmierci. Jedynie co może jej pomóc to operacja na , którą nas nie stać, ani nikogo innego. Tyle osób chce nam pomóc ,ale żadna nie ma tyle pieniędzy. Jeżeli nie uda nam się załatwić pieniędzy do końca tygodnia może być już koniec. Nie chciałam cię denerwować , bo wiem ,że zaczynałaś sobie wszystko układać . Ale musiałam ci powiedzieć. Jest nam bardzo przykro , wiem że jest ci trudno . Uwierz nam też.  
Mama Emili ' 


Łzy zaczęły mi same spływać po puliczkach. Nie wiedziałam co robić. Szybko uciekłam od Zayna i pobiegłam do parku . Usiadłam na ławce . Nogi skuliłam i zaczęłam płakać. Myślałam jak jej pomóc. Musiała być to bardzo duża kwota , gdyż jej rodzice są bogaci. 
Jeżeli ona umrze , to ja razem z nią . Zawsze byłyśmy razem i tak zostanie . Szybki krokiem pobiegłam do domu . Gdzie wbiegłam do swojego pokoju i się zakluczyłam . W torebce miałam moje stare tabletki na astmę i żyletkę z dawnych lat. Przypomniało mi się jak zabrałam ją Vicki , bo się cięła . Nadal płakałam . Zrobiłam sobie parę mocnych i głębokich kresek na rękach. Krew płynęła mi po cały rękach. Położyłam się . Chciałam zasnąć i już się nie obudzić. Gdyż na myśli mi przyszły te tabletki na astmę . Wzięłam i połknęłam całą garść tabletek. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Czułam jak upadam. Potem już nic nie pamiętałam .
* Zayn*
Nie wiem co się stało . Co musiało pisać w tym sms-ie ,że zaczęła płakać i bez słowa uciekła. Chciałem z nią pogadać. Jest naprawdę fajną dziewczyną. Ale zdaje mi się ,że coś ją gnębi. Coś się dzieję. Może będę mógł jej jakoś pomóc. Chciałbym jej pomóc . Spędzić z nią więcej czasu. Pokazać Niall'owi ,że nie mam na co liczyć. Ze ona woli mnie , niż jego.


* Vicki *
Moja siostra jest bliska końcu. Nie chce aby odchodziła. Może i się kłócimy i wyzywamy. Ale za nic na świecie , nie zamieniła bym jej na inną siostrę. Bardzo ją kocham . Teraz jedynie mogę myśleć o tym ,że rodzice coś wymyślą . Chyba spotkam się z Dianą , jej też jest napewno ciężko. Zadzwonię do niej .
Dzwoniłam chyba ze 100 razy , a ona nie odbiera . To do niej nie podobne .ZAwsze ma telefon przy sobie. Coś musiało sie stać. Pojadę do Valmont do jej mamy i do niej. 
Napewno się coś stało. 
Zapakowałam się . Poroznawiałam z Rodzicami i szłam na pociąg. Po nie całych 4 godzinach byłam już w Valmont . Szybkim krokiem szłam do ich domu. Po drodze stuknęłam się z jakiś czarnookim przystojniakiem. Nie zwracałam na niego uwagi , gdyż się spieszyłam . Widać było ,że się za mną oglądał. ale mało mnie to interesowało. Doszłam na miejsce zapukałam , a w drzwiach pojawiła się zapłakana mama Diany.. 


No to taki drugi . Nie zbyt mi się podoba. Brak weny i pomysłów. Może wy macie jakieś fajne pomysły . Napewno z nich skorzystam . Ja błędy sorka , pisałam na szybko . 
Pozdrawiam Was . ♥ 












wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 1

    * Diana *
2010 r . 2 wrzesień. Pierwszy dzień w nowej szkole. Trochę się boję ,że spanikuje i zrobię coś głupiego. Po tym jak wpadłam w tą depresje nie wiadomo co mi do głowy przyjdzie.A jeśli im się nie spodobam . Nikogo nie poznam. Będę sama . Nie chcę tego. Tak mi brakuje Emili . Tęsknię za nią . Cały czas czekam ,aż ona do mnie wróci , albo chociaż się odezwie. Tak wiele to dla mnie znaczy . Jeżeli jej nie wyleczą , nie wiem co ja zrobię. Ona musi żyć , być ze mną. Po prostu musi . Z myśli , wybudziła mnie mama . 
- kochanie szykuj się już powoli do szkoły , bo się spóżnisz. 
- tak wiem , boję się . 
- córeczko nie ma czego . Będzie dobrze mówię ci . Poznasz nowych przyjaciół . Wszystko się zmieni . 
- Brakuje mi jej .
- wiem kochanie , ale jeszcze trochę i znów będziecie razem .
- oby 



Po rozmowie z mamą wziełam poranną toaletę , włosy uczesałam w koka i ubrałam się w to                                                  














Zjadłam szybko śniadanie i wyszłam powolnym krokiem z domu . Dochodziłam już do szkoły w Valmont. Strasznie się bałam . Gdy już do niej weszłam , wszyscy się na mnie patrzyli jak na zabójcę. Denerwowało mnie to. Poszłam do sekretariatu , gdzie udzielili mi kilka zbędnych informacji. Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy szli do klas. Ja zaś , akurat musiałam czekać , aż ktoś po mnie przyjdzie , iż  nie wiedziałam , gdzie mam się udać. 
Po 10 min ktoś do mnie podszedł , wyglądał mi znajomo. 
- Hej , miałem po ciebie przyjść . Mamy razem historie , angielski i fizykę . 
- a no hej . No to w którą stronę , wiesz jestem nowa i nie zabardzo wiem , gdzie mam się udać. 
- Chodz za mną. A tak wgl to jestem Niall. 
- Hej , a ja Diana. 


Weszliśmy do klasy. Zajełam miejsce , gdzie mi pokazano. 
Zaczeła się lekcja . Wszyscy się na mnie dziwnie patrzeli. Wkurzało mnie to . Nie przejmowałam się dopóki , nie rzucono we mnie kanapką . Bardzo się wkurzyłam i zaczełam ich wyzywać. 
- co ty robisz idioto .? ! pogieło cię . Zajmuj się lekcją , a nie rzucaniem kanapek .  A potem będziesz głody . 
- hahaha . Już jestem głodny mała. 
- Nigdy więcej tak do mnie nie mów .Jak jesteś głody to życzę smacznego.
Podniosłam z podłogi kanapkę i wepchnełam mu do ust , po czym zajęłam miejsce. 
Wszyscy na mnie patrzeli z wielkim oczami . 
- uuu ostra - ktoś z tyłu tak powiedział . 
 Gdy skończyła się lekcja historii , wszyscy wychodzili na przerwę . Podszedł do mnie ten koleś , który rzucił we mnie kanapką. 
- Hej jesteś nowa prawda?
- tak jestem , a co ci do tego ?
- nic, chciałem cię przeprosić. 
- wiesz , co te przeprosiny wsadz se w dupe. 
- No bo każdy nowy , który chodzi do tej szkoły ma taki mały chrzest . Ja też miałem . Ale to dopiero początek. Miałem gorzej . Ale to było tylko zwykłe rzucenie kanapki . Ale widać ,że sie tak nie dasz. To mi się u ciebie podoba. Słodka i ostra. A tak wgl to jestem Zayn.
- a ja Diana. Chyba gdzieś cię już widziałam . 
- napewno w telewizji. 
- czy ty jesteś z zespołu One Direction ? 
- strzał w dziesiątkę.
- no nie znam was zbytnio . Niall też tam jest . 
- tak i Liam . Louis i Harry. 
- aha . Miło mi cie poznać Zayn'ie 
- Mi cię też Diano . 


Po rozmowie z Zaynem , udałam sie na lekcje plastyki . Może nawet Zayn nie jest taki zły. Całkiem fajny z niego gościu . 
Gdy skończyły się lekcje udałam się do domu. Zaczepił mnie no ten Niall , który zaprowadził mnie do klasy. 
- Heej, może cię odprowadzić ? 
- nie dzięki , sama sobie poradze.
- no ale nie daj się prosić.
- no okej , ale to już nie daleko .
- i jak ci minoł pierwszy dzień w nowej szkole.
- całkiem dobrze. 
- nie przejmuj się Zaynem , on juz tak ma. 
- nie przejmuję . No to już tu . No to pa . 
-pa . Widzimy się jutro w szkole . 


Gdy weszłam do domu , przywitałam się z mamą i zajełam się obiadem. Opowiedziałam jej wszystko , jak mi minoł pierwszy dzień. Moim zdaniem nawet dobrze . Przynajmniej pokazałam ,że ze mną się nie zadziera. 
* Niall *
Ale ona jest fajna . Strasznie mi się podoba .Czemu nie wziełem jej numer telefonu . Ale ja głupi . Jutro w szkole z nią pogadam i wezmę jej numer. 
- no widzę ,że ci się ta nowa laska spodobała - krzyknął Zayn.
- chyba ci też.
po tym gdy tak powiedziałem już się nie odezwał. No mi się naprawdę ona podoba . Jest taka słiit. 

No to pierwszy . Taki nudny. Brak weny. 
No , ale postaram się , aby drugi wyszedł , znacznie lepiej . Za błędy przepraszam . 
Pozdrawiam . ♥











poniedziałek, 2 lipca 2012

Prolog.

 Siedemnastoletnia Diana mieszkająca w dużym mieście . Nie widząca zła , Wciąż szczęśliwa. 
Szczęśliwa dopóki ... Dopóki bliska jej przyjaciółka choruje na białaczkę. Dopiero wtedy uświadamia 
sobie jak drogie jest ludzie życie . Biedna popada w depresję. Nie pojmuje faktu , iż przyjaciółka bliska 
jest końcu .. Matka wciąż blisko . Wspiera ją , pociesza . Lecz bez ojca , tak jest łatwiej.. 
Z czasem było coraz lepiej , Emili jest pod stałą opieką lekarza i ma się coraz lepiej . Diana poszła do nowej szkoły . Niestety sama ..Może pozna nowych przyjaciół .. Bardzo by chciała iść do nowej szkoły razem z Emili , aby było tak jak kiedyś , gdzie były nie rozłączne.Zawsze razem . Było im cudownie . Szczęśliwe jak nigdy .. Lecz przyszedł ten czas , gdzie trzeba poznać co to ból , cierpienie .. Emili zachorowała na nie wyleczalną chorobie . Może nie przeżyć . W jej życiu nie przytrafiły się żadne przykrości , smutki .Teraz los wszystko zmienił ..  A może jakaś osoba by wszystko zmieniła .. Czy tylko w jej życiu będzie taka osoba , która będzie ją uszczęśliwiała , kochała , wspierała , pocieszała . Diana już nie wierzy w to , że takie osoby mogą jeszcze być . Dla niej najwspanialszą osobą była Emili , lecz teraz nie mogą być razem i jest jej z tą wiadomością bardzo żle . Nie wie czy sobie poradzi sama w nowej szkole , wśród obcych ludzi .. 

Taki krótki prolog na początek . Dziękuje za pomoc mojej przyjaciółce . : *
Pozdrawiam. ♥♥